Maciej Krzeptowski

W góry Nowej Zelandii

Flaga Nowej Zelandii

Podstawowy problem do rozwiązania (dżentelmeni nie mówią o pieniądzach), na jaki natrafiamy już na samym początku planowania wyprawy do Nowej Zelandii, to prawie całkowity brak, w Polsce, w miarę szczegółowych map i informacji, mówiących o trybie uprawiania turystyki w górskich parkach narodowych Nowej Zelandii.

W swoich przygotowaniach korzystałem ze skromnych materiałów, jakie z pomocą przyjaciół udało mi się zgromadzić. Na miejscu, w Nowej Zelandii, miałem to wielkie szczęście, że mogłem swoje wyobrażenia i plany skonfrontować z tym, co na temat chodzenia po górach wie Malcolm McKenzie - farmer z Southlandu, właściciel 5000 owiec, wolontariusz związany z pracami w Department of Conserwation. Tylko dzięki niemu i Tomkowi Głowackiemu z Invercargill "frycowe", jakie przyszło mi czasem płacić, nie było zbytnio wygórowane. A wiadomo, najlepiej uczyć się na cudzych doświadczeniach i błędach, ufam więc, że zebrane niżej spostrzeżenia oraz uwagi praktyczne pomogą choć w części tym czytelnikom, którzy zdecydują się odwiedzić ten piękny, czysty, pełen gór, lodowców, jezior, rzek i wiecznie zielonych lasów zakątek Ziemi.

Najbardziej atrakcyjne dla turystyki górskiej, połączonej niekiedy z elementami survivalu, a nazywanej tutaj tramping, hiking, trekking i rambling, są tereny położone w południowo i środkowo-zachodniej części Wyspy Południowej, w obrębie parków narodowych: Fiordland, Mt. Aspiring, Mt. Cook, Westland i Artur's Pass. Omawiany obszar mieści się w przybliżeniu między 42°30'S a 46°15'S, a więc w strefie "ryczących czterdziestek", i fakt ten niech nam pomoże uzmysłowić sobie panującą tutaj pogodę. Wędrujące znad Morza Tasmana szybkie i wilgotne niże w zetknięciu z barierą wysokich gór ulegają ochłodzeniu, powodując obfite, często kilkudniowe, nieprzerwane opady deszczu, lub w wyższych partiach śniegu. Wielkość opadów, z jaką przychodzi się tu stykać, jest dla nas trudna do wyobrażenia, gdyż na przykład w Fiordlandzie wynosi w skali rocznej od 6000 do 8000 mm, a ilość dni z deszczem sięga 200! Dla porównania, roczne opady w Tatrach nie przekraczają 1300 mm.

Innym ważnym czynnikiem, który kształtuje tutaj pogodę, o którym należy stale pamiętać, jest stosunkowo bliskie sąsiedztwo Antarktydy. Przy południowych wiatrach, mimo trwającego lata, mogą mieć miejsce niebezpieczne spadki temperatur, szczególnie wysoko w górach, ze wszystkimi skutkami towarzyszącymi oblodzeniu szlaków czy wychłodzeniu organizmu.

I wreszcie na koniec słońce! Świeci, ale niestety inaczej niż u nas. W telewizyjnej, codziennej prognozie pogody podawany jest maksymalny czas bezpiecznego pozostawania w bezpośrednim działaniu promieni słonecznych - przeważnie jest to zaledwie kilkanaście minut! O tym, na ile jest to problem istotny, możemy się przekonać, patrząc na nierównomiernie rozłożony pigment w skórze Nowozelandczyków, szczególnie tych z jasną karnacją, pracujących stale na otwartym powietrzu.

Z tych kilku zdań wynika szereg ważnych dla nas, trampów, wskazówek, dotyczących odpowiedniego i wcześniejszego przygotowania się do przebywania w tak zmiennym i nie zawsze przyjaznym otoczeniu. Dla kogoś, kto chodzi po górach są to banały, chociaż kto wie, może warto zwrócić uwagę na następujące sprawy:

­ do plecaka dobrze jest włożyć jeden, duży, odporny na rozdarcia plastikowy wór i dopiero w jego wnętrzu umieścić cały nasz dobytek. W wielogodzinnym deszczu, w czasie przeprawy przez rzekę, nie wspominając już o ewentualnym upadku, każdy plecak przepuszcza wodę

­ opady deszczu czy zachodnie sztormy mogą tak podnieść poziom wody w rzece i w jej obszarach przyujściowych, że stanie się one niemożliwa do sforsowania w zaplanowanym czasie. W tej sytuacji, będąc uwięzionym w schronisku, należy mieć odpowiednią rezerwę żywności i kilka "zapasowych" dni na przeczekanie

­ podstawową część naszego wyposażenia powinna stanowić odzież polipropylenowa, która nawet, gdy jest mokra, chroni przed utratą ciepła, a później daje się stosunkowo łatwo wysuszyć

­ dla porządku przypomnę o odpowiedniej ochronie przed zbytnim nasłonecznieniem, to znaczy lekkiej koszuli z długim rękawem, kapeluszu- albo czapce z daszkiem, chuście, okularach przeciwsłonecznych i kremie z filtrem UV

­ w czasie słonecznych dni bezleśne partie dolin i kotły skalne, którymi przychodzi nam wędrować, nagrzewają się silnie. Pocąc się, zwiększamy nasze zapotrzebowanie na wodę i bywa, że wypijamy jej 4-5 litrów dziennie! W tym miejscu zaczyna się problem. W wodach Nowej Zelandii, także w parkach narodowych Mt. Aspiring i Artur's Pass, stwierdzono obecność pasożytniczego pierwotniaka Giardia intestinalis. Zakażenie nim objawia się u człowieka biegunką, bolesnymi skurczami żołądka, nudnościami i utratą wagi. W przypadku zachorowania konieczny jest jak najszybszy kontakt z lekarzem lub samodzielne podjęcie leczenia przy pomocy odpowiedniego środka z naszej apteczki.

Zakażenia można uniknąć pijąc wodę pochodzącą ze znanego i zdrowego źródła, gotowaną przez kilka minut, filtrowaną przez filtr o średnicy porów mniejszej niż 5 mikronów lub oczyszczoną przy użyciu specjalnych tabletek lub jodyny (8 kropli na 1 l i po odczekaniu 20 minut).

Żeby zakończyć temat naszych kontaktów ze światem zwierzęcym podczas trampingu i wynikających stąd ewentualnych zagrożeń, pragnę uspokoić, szczególnie czytelniczki, iż w Nowej Zelandii nie ma jadowitych pająków, węży i wielkich mięsożernych ssaków. Z czym przyjdzie nam się borykać i co stanowi prawdziwe utrapienie, to występujące wszędzie, nawet w schroniskach, małe czarne muszki - sand flies, w pewnych okolicach zastępowane, zresztą bardzo skutecznie, przez moskity. Ukąszenia ich są bolesne i powodują powstanie na skórze silnie swędzących zaczerwień. Skuteczną obronę stanowić może odpowiednio stosowana odzież i środki odstraszające - repellenty, używane do porannego, "rytualnego" namaszczania odkrytych części ciała.

I wreszcie kea (Nestor notabilis) - duża, piękna papuga występująca w piętrze alpejskim gór Wyspy południowej. Niestety, prócz doznań estetycznych, których nam ten ptak dostarcza, jest jeszcze jego wścibstwo i ciekawość świata. Kea interesuje się na przykład tym, co jest wewnątrz cholewek naszych butów, czy siodełka roweru, czy jak silnie zamocowane są wycieraczki i gumowe uszczelki szyb w samochodzie. Ciekawość swoją zaspokaja używając silnego, zakrzywionego i posiadającego ostre krawędzie tnące, dzioba. Biada wszystkim pozostawionym bez opieki, czy na zewnątrz namiotu, przedmiotom! Są momenty w których żałujemy, iż ptak ten jest prawnie chroniony.

Mówiąc o przyrodniczych uwarunkowaniach trampingu, należy koniecznie powiedzieć kilka słów o charakterze samych gór. Choć wyższe o ponad 1000 m, przypominają nasze Tatry! Występujące tutaj skały krystaliczne, głównie granity i gnejsy, przemieszane ze skałami osadowym, takimi jak wapienie, dolomity i piaskowce, były przez ostatnie 2 miliony lat, z większym lub mniejszym nasileniem, poddawane działaniu lodowca. Efekty zlodowacenia są dzisiaj widoczne w krajobrazie jako wały i wzgórza morenowe, wiszące dolinki karowe czy wielkie U-kształtne doliny, często zamienione w jeziora i fiordy. Niektóre z fiordów sięgają w głąb lądu na odległość 40 kilometrów, a najgłębsze nowozelandzkie jezioro Hauroko, położone w południowej części Parku Narodowego Fiordland, ma głębokość 462 metrów!

Najwyższym szczytem Nowej Zelandii jest Mt. Cook (3764 m npm), dwadzieścia siedem szczytów przekracza wysokość 3000 m, a sto czterdzieści - 2000 m npm.

Największy nowozelandzki i równocześnie największy lądowy lodowiec świata (bez rejonów polarnych) Tasman Glacier ma 27 kilometrów długości, 3 kilometry szerokości i grubość dochodzącą do 600 metrów. Najbardziej znane to lodowce Fox i Franz Josef, oba o długości około jedenaście kilometrów, mające swój początek na wysokości 3000 m i kończące się w lesie deszczowym na poziomie 300 m npm.

Rozmieszczenie roślinności na omawianym obszarze ma charakter strefowy. W piętrze alpejskim dominują gatunki traw, w subalpejskim ­ iglaste i liściaste krzewy. Regle, jakbyśmy to u nas powiedzieli, tworzą lasy liściaste, w których przeważają trzy gatunki buka (Nothofagus) tj. górski, czerwony i srebrny. W miejscach bardziej wilgotnych towarzyszą im liczne gatunki paproci, w tym drzewiastych, a ich pnie i konary pokrywają wywołujące niezatarte wrażenie festony mchów i porostów. Górna granica lasu (bushline) jest na ogół wyraźna, ostra i często bywa używana w opisach tras jako punkt orientacyjny.

Jak już wcześniej wspomniano, interesujące trampingowców rejony mieszczą się w obrębie pięciu parków narodowych, zarządzających przez Departament of Conservation (DOC). Wszelkie regulacje dotyczące ruchu turystycznego są ściśle podporządkowane nakazowi: "pozostaw miejsce w którym przebywałeś w stanie niezmienionym". Ta generalna zasada rozpisana na szczegółowe zalecenia i nazwana New Zealand Enviromental Care Code woła z każdego możliwego miejsca i widać na tyle skutecznie, iż trampowie, wśród wielu innych pozytywnych zachowań, bardzo pilnują, aby zabrać swoje śmieci ze sobą i poruszać się po wyznaczonych szlakach, a to, jak wiemy, nie jest wcale takie łatwe! Mimo, iż przez nikogo nie sprzątane, nowozelandzkie góry są czyste!

Wędrówki odbywają się po szlakach - tracks, oznakowanych za pomocą niewielkich biało-pomarańczowych, prostokątnych blaszek, plastikowych pomarańczowych trójkątów i metalowych tyczek.

Do wielu interesujących miejsc dotrzeć można wędrując wzdłuż nieco gorzej oznakowanych ścieżek - routes.

Niektóre ze szlaków, wiodące przez miejsca uznane za szczególnie piękne, określane są mianem Great Walk Tracks. Należą do nich: Milford Track, Routeburn Track i Kepler Track.

Każdy track wyposażony jest w sieć schronisk - huts, schronów - shelters i miejsc biwakowania. W schroniskach znajdują się prycze i materace (bez pościeli), piec z zapasem węgla, toalety, miejsce przygotowania i spożywania posiłków oraz punkt czerpania wody. Niezbędne jest więc posiadanie śpiwora, kuchenki, naczyń do gotowania i żywności. Nikt nie serwuje tu nieśmiertelnego bigosu i fasolki po bretońsku! Schroniska, w których podczas sezonu mieszkają ich opiekunowie - hut wardens, mają dodatkowo kuchenki i oświetlenie gazowe oraz, co ważne, codziennie o godz. 800 dysponują aktualną prognozą pogody (propozycja dla naszych schronisk wysokogórskich).

W zależności od standardu, schroniska podzielono na trzy kategorie, wprowadzając równolegle zróżnicowaną wysokość opłat za korzystanie z nich. Ceny noclegów wynoszą 4, 8, a na Great Walks 14 NZ$. Biwakowanie jest znacznie tańsze, a bardzo często bywa bezpłatnie. Ze schronów można korzystać w dzień, a nocowanie w nich jest dozwolone tylko w wyjątkowych, losowych wypadkach.

Tramping zwykle rozpoczynamy odwiedzając Visitors Centre danego parku narodowego, gdzie można obejrzeć wystawy poświęcone tematyce przyrodniczej, zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne materiały informacyjne, zakupić specjalne karty-bilety uprawniające do nocowania w schroniskach i na biwakach, a także zapoznać się z prognozą pogody na najbliższy okres.

W odniesieniu do Milford i Routeburn Tracks konieczne jest wcześniejsze dokonanie rezerwacji w Fiorland National Park Visitors Centre (Lakefront Drive, P.O. Box 29, Te Anau).

Milford Track, uznawany za najpiękniejszy szlak turystyczny świata, jest odwiedzany wyjątkowo licznie, stąd też rezerwacja winna być dokonana z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Należy przy tym uprzedzić, że jest to szlak drogi.

Wiele tras wiedzie w sposób okrężny z jednej dużej doliny, przez przełęcz lub krótki odcinek grani, do drugiej. Część szlaków, prowadząc do określonego miejsca wymaga, niestety, powrotu tą samą drogą. Szlaki niżej położone dostępne są przez cały rok, wysokogórskie natomiast tylko w okresie lata i wczesnej jesieni (grudzień-kwiecień). Na przebycie większości tras trzeba przeznaczyć od trzech do sześciu dni, choć na przykład Dusky Track w Fiordlandzie wymaga co najmniej 10 dni.

W ten sposób doszliśmy do problemu, w jaki sposób zaplanować nasz górski program na Południowej Wyspie. Rozwiązania zależą od wielu czynników, między innymi zainteresowań, predyspozycji fizycznych oraz czasowych i finansowych możliwości uczestników wyprawy. Moja propozycja, którą niżej prezentuję w formie programu ramowego, jest tylko zwróceniem uwagi czytelnika na miejsca godne odwiedzenia, w kolejności wynikającej z zasady: od łatwego do najtrudniejszego.

I Przybycie do Christchurch (jest tu lotnisko międzynarodowe), zakup żywności i pojemników z gazem (palnik zabieramy z kraju - używa się tu wszystkich typów butli, popularny jest Kovea-Epigas).

II Artur's Pass National Park;

Artur's Pass Visitor Centre ­ Mt. Bealey - Avalanche Peak - Scotts Track ­ Cons Track - Mt. Cassidy - Blimit - Twin Creek.

III Greymouth, ewentualnie Paparoa National Park.

IV Westland National Park;

Fox Visitor Centre ­ lodowiec Fox lub Franz Josef ­ Lake Matheson.

V Mt. Asprig National Park;

Wanaka Visitor Centre ­ Matukituki Valley - West Branch,

2-3 jednodniowe wycieczki

Aspiring Hut - Pylon - Cascade Saddle - Dart Hut;

Dart Hut - Shelter Rock Hut;

Shelter Rock Hut - Glenorchy;

Routeburn Track lub Greenstone and Caples Tracks;

Mildford Sound - wycieczka statkiem (45 NZ$).

VI Fiordland National Park;

Te Anau Visitor Centre.

Po około 3­tygodniowym pobycie w górach można, mając już wystarczające doświadczenie, podjąć próbę pokonania jednego z najbardziej trudnych i uciążliwych szlaków - Dusky Track. Przekracza on dwie wysokogórskie przełęcze, a w dolinach mogą okresowo występować powodzie. Do miejsca startu i zakończenia trasy, nad jeziorami Hauroko i Mamapouri, należy dopłynąć łodzią (ok. 80 NZ$). Podczas wędrówki można korzystać ze schronisk (4NZ$/noc), przy czym koniecznie należy mieć ze sobą żywność i paliwo na około 10 dni. Stosując, nawet prymitywny, sprzęt wędkarski, można wzbogacić nasze menu o ryby, które stosunkowo łatwo tu złowić.

Park Narodowy Fiordland oferuje możliwość przebycia innych jeszcze szlaków: Waitutu Track, George Sound Track, Kepler Track i Hollyford Track. Wszystkie, ze względu na panujące tu warunki pogodowe, zaliczyć należy do uciążliwych, choć stwarzających okazję do zetknięcia się z prawdziwie dziewiczą przyrodą.

Na koniec kilka dodatkowych uwag:

­ Podróż do Nowej Zelandii odbyłem korzystając z usług British Airways /Warszawa-Londyn-Aucland/. Rezerwacji należy dokonać z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i trzeba pytać o ofertę specjalną. Niedrogi jest też przelot Japan Airlines /Berlin-Tokyo-Aucland/.

­ W Nowej Zelandii stosunkowo niedrogo podróżuje się autobusami Kiwi Experience. Całkiem nieźle funkcjonuje autostop (hitch­hiking). Bez większych problemów, mając przytwierdzoną do plecaka "Biało­czerwoną", przejechałem wzdłuż zachodniego wybrzeża około 500 kilometrów.

­ Znacznie obniża koszty pobytu posiadanie lekkiego, nieprzemakalnego i w miarę przestronnego namiotu. Biwakować można w zasadzie wszędzie, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.

­ Do Nowej Zelandii można przywozić żywność przetworzoną i fabrycznie hermetycznie zamkniętą.

­ Jeśli nie mamy krewnych lub znajomych, możemy w sprawie zaproszenia zwrócić się do Klubu Polskiego (57 Carbine Rd., Mt. Wellington, Aucland. New Zealand).


[Książki "Przez Świat"] | [Góra strony] | [Spis treści tomu I ]