Tryzpokoleniowa wyprawa do Maroka – Joanna i Artur Morawcowie

Tryzpokoleniowa wyprawa do Maroka

Joanna i Artur Morawcowie

Termin: wrzesień – październik 2007r

Trasa:  Casablanka- Marrakesz- Warzazat – Dolina Dades – Dolina Todra – Merzouga – Dolina Dra – Zagora- Warzazat – Marrakesz – Casablanka

Ważne: podróż trzech pokoleń, podróż z dwulatkiem, podróż wynajętym samochodem, podróż w trakcie ramadanu.

Powód wyjazdu trzech pokoleń :

Kiedy zaczęliśmy podróżować i wyruszać w świat na długie miesiące pisaliśmy do Rodziców  długie listy, aby ich przenieść w ten bajkowy świat, w którym mieliśmy szczęście być. Po długich podróżach zawsze długo opowiadaliśmy o przeżytych przygodach chcąc przenieść Rodziców do krain, z których właśnie wróciliśmy. Wiele razy snuliśmy plany ,że zabierzemy Rodziców z nami w daleką podróż. Następnie gdy urodził się nasz synek – Honoriusz-   zdecydowaliśmy się wyjechać Pełną Trzy Pokoleniową Rodziną. Nasz wybór padł na  Maroko – kraj egzotyczny, ale bezpieczny.

Ramadan:

Do Maroka wybieraliśmy się po raz drugi, i ponownie trafiliśmy na Ramadan. O Ramadanie pisaliśmy juz w IX  tomie „Przez świat”.  Pamiętajmy, że w trakcie ramadanu wierni od świtu do zmierzchu winni powstrzymywać się od picia, palenia i stosunków seksualnych. Mile widziane jest aby i turysta przestrzegał tych zasad. W tym miejscu chcemy zwrócić uwagę na podróżowanie z dzieckiem w trakcie Ramadanu. Polecamy dla  dwuletniego malca zabrać słoiczki, gdyż w wielu miejscach sklepy, knajpki są zamknięte od świtu do zmierzchu – jak to w Ramadanie. Dla  nas zabraliśmy z Polski puszki i kupowaliśmy bagietki wieczorem, aby przed wyjściem z hotelu zjeść posiłek. W  centrum Marrakeszu knajpki otwarte są całe dnie. W innych mniej turystycznych miejscach można coś zjeść dopiero po zmierzchu. Wtedy można spróbować tradycyjnej zupy rozpoczynającej kolację w Ramadanie  – hariry.  W Ramadanie dopiero po kolacji wszyscy wychodzą z domów.

W trakcie Ramadanu są  także trudności z zakupem alkoholu.  Alkohol można kupić   tylko w barach przy drogich hotelach dla obcokrajowców oraz  w sklepach „monopolowych”, których nie ma zbyt wiele.

Należy także wspomnieć o  trudnościach dla podróżujących w trackie Ramadanu. W tym okresie wiele autobusów jest wycofanych. Rozkład jazdy można sprawdzić na stronie www.ctm.co.ma

Jeżeli chodzi hotele nie ma większego problemu z miejscami w hotelach (problem większy jest w wakacje, gdy jest wielu turystów);

Trzeba pamiętać , iż w Ramadanie  urzędy, banki tez pracują w innych godzinach niż podane w przewodniku. Wymieńcie też więcej pieniędzy jeżeli wybieracie się do małego miasta.

Wiza

Maroko nie wymaga wiz od Polaków.

Przelot

Lecieliśmy liniami Lufthansa przez Frankfurt do Casablanki.  Kupiliśmy bilety za  829 zł od osoby.

Zdrowie

Nie są ani  wymagane ani nie są potrzebne żadne szczepienia. Można zadzwonić do Sanepidu lub skorzystać z internetu.

Przed wyjazdem gdziekolwiek należy pomyśleć o szczepieniu przeciwko żółtaczce. My mięliśmy jeden raz problem żołądkowych. Piliśmy wodę butelkowana, w takiej tez wodzie myliśmy zęby. Jedliśmy i w barach i na straganach, gdzie widzieliśmy jak przygotowywany jest  nasz posiłek.

Od kilku lat używamy  antybakteryjnego płynu, który można kupić w perfumeriach Saphora (gorąco polecamy tym bardziej ze jest wydajny i nie wysycha w upale jak chusteczki nawilżone). Dal dziecka mieliśmy też  chusteczki jednorazowe. Sprawdziły się do mycia i  zmiany pieluch.

Nie trzeba zabierać ze sobą żółtej książeczki.

Zdrowie dziecka

W przypadku wyjazdu z dzieckiem – należy zasięgnąć rad pediatry.  Pediatra przepisze stosowne lekarstwa tak ” na wszelki wypadek” przeciwko biegunce, gorączce czy odpowiedni antybiotyk.

Trzeba pamiętać o komarach, wysokich temperaturach czy silnym słońcu.

Honeczek miał problemy żołądkowe dwa razy, tj wolne stolce – jeszcze nie biegunkę,ale juz dawaliśmy mu nifuroksazyd. Wynikało to zapewne z nadmiaru spożytego soczku pomarańczowego w Marrakeszu na Placu El Fna  Trudno nam było mu domówić jak prosił mówiąc, iż  kocha Mamę ,Tatę i Pana od soczku !

Język

Można porozumieć się głownie w języku francuskim. W turystycznych miastach  angielski jest na porządku dziennym. Gdy chce się porozmawiać z tubylcami to trzeba znać język francuski lub arabski. Dobrą wiadomością dla zmotoryzowanych są napisy na drogach – nie tylko w języku arabskim.

Wymiana pieniędzy

Kurs w poszczególnych bankach , kantorach marketach a także biurach podróży różnią się więc trzeba wcześniej sprawdzić. UWAGA – w Ramadanie banki krócej pracują.

1 EUR= 10 Dh.

Ceny

Wysokość cen uzależniona jest od tego czy znajdujemy się w miejscu popularnym turystycznie czy tez  nie. Oczywiści należy się targować. Może być to dobra zabawa.

Pamiątki najlepiej kupować na sukach po długim targowaniu. Najlepiej przejść się po straganach suku aby zorientować się w cenie a potem dopiero kupować  Czasami można także wymienić towar za towar np. podkoszulki firmowe, breloczki.

Oto przykładowe ceny:   obiad 10-80 Dh, zupa harira 5-6 , woda mineralna 5-6 Dr, kawa 6-8 Dr, soczki z wodą 3 Dr, soczek naturalny 10 Dr, piwo 10-20Dr, , bagietka do 1,4 Dr , 1kg pomidorów 6-8 Dr,  przejazd miejskim autobusem 3-5 Dr. , czapki 30 dr, dżelaba dla dwulatka 70 Dr (długie targowanie) , cuscus 10-12 Dr za 1 kg, internet 30 minut-5 Dr i 1h- 10 Dr.

Podróżowanie po  Maroku:

Najtańszym środkiem transportu jest autobus. Proponujemy CTM –  www.ctm.co.ma . Należy jednak sprawdzić kilka innych linii, gdy chcemy kupić najtańszy bilet. Inne linie autobusowe są na ogół tańsze.  W autobusach obowiązuje opłata za bagaż 5 DH.  Za dziecko nie płaciliśmy.

Można wynająć samochód. Jeżeli są cztery osoby to na pewno się opłaca. Drogi w Maroku są dobre. Tym razem chcieliśmy zwiedzić południowe doliny Maroka, co z własnym środkiem transportu jest łatwiejsze. Samochód skraca tez czas podróży i więcej można zobaczyć w krótszym czasie. Niemieliśmy problemów z samozwańczymi parkingowymi ani policjantami stojącymi przy wjeździe do większych miast.

Co należy zabrać dla dziecka:

1. dokumenty: nasz syn miał wyrobiony swój paszport. Ważność paszportu dla tak małego dziecka kończy się z chwilą zmiany wyglądu. Cena – 30 zł  Nawet niemowlak musi mieć wizę;

2. nosidełko – konieczne na każda wycieczkę ( także w kraju) jest wygodniejsze niż wózek. Niemowlę 5-7 miesięczne jeszcze jest stosunkowo lekkie więc można je nosić godzinami podczas zwiedzania. W  wypadku podróży z dwulatkiem należy wsiąść pod uwagę wagę dziecka podczas planowania czasu zwiedzania. Jeżeli zwiedzamy miasta to lepszym rozwiązaniem jest wózek parasolka, gdyż dorosłym lżej a dziecko może swobodnie spać w wózku. O podróżowaniu z niemowlakiem pisaliśmy  w XI „Przez Świat”. Jeżeli jedziemy z niemowlakiem to plusem jest  to, że dziecko jeszcze się nie rusza, nie buntuje się, nie odejdzie samo, zawsze jest w tym samym miejscu gdzie je zostawiliśmy. Gdy jedziemy z dwulatkiem to należy zagospodarować tak czas aby i dla dziecka była godzina – dwie samej zabawy;

3. wózek – zabraliśmy i przydał się. Jeżeli mamy wózek typu parasolka to jest to wygodna opcja nawet na dalsze wycieczki dla większych dzieci. Im lżejszy wózek tym lepiej.  Trzeba jednak pamiętać o transporcie wózka  i tym aby dziecko juz siedziało. Nie trzeba nosić dziecka, wózek ułatwia przemieszczanie. Wózek mamy na lotnisku aż dopiero na płycie lotniska obsługa zabiera wózek i do samolotu wkraczamy tylko z dzieckiem. Wózek odbieramy dopiero na lotnisku z innymi bagażami;

4. akcesoria niemowlaka – najlepiej ,których używa w domu (butelka itp.) Podstawowe produkty najczęściej produkcji francuskiej można kupić na miejscu;

5. pieluchy jednorazowe typu pampersy- my na dwa tygodnie wzięliśmy jedno duże opakowanie plus kilka sztuk na drogę. Radzimy najlepiej wcześniej sprawdzić ile pieluch malec zużywa na tydzień. Na miejscu można kupić pieluchy produkcji francuskiej u nas niespotykane – więc nie wiadomo czy dziecko nie będzie miało uczulenia na ten rodzaj pieluch. Dwulatki najczęściej tolerują wszystkie. Można pomyśleć o pożegnaniu z pieluchą!! Nadto  pieluchy są droższe w miejscowych marketach do 20 zł. Można je kupić w sklepach właściwie w każdej miejscowości, ale taniej jest w dużych marketach.

6. jedzenie – niemowlak do 6 miesięcy może mieć tylko  mleczko mamusi( polecamy, bo to bardzo wygodne!!). Jednak jeżeli potrzebne jest mleko modyfikowane lepiej zabrać z kraju. W Maroku jest tylko francuskie mleko dla dzieci i najlepiej kupić w dużym markecie np. w Marrakeszu. Należy sprawdzić datę ważności i miejsce przechowywania.  Podobnie z daniami w słoiczkach typu “gerber”. Dla naszego dwulatka zabraliśmy ok 10 słoiczków, ponieważ obawialiśmy się, że nie będzie tolerował jedzenia miejscowego ( zbyt pikantne), lub może mieć problemy żołądkowe, albo po prostu łatwiej w trakcie ramadanu wyciągnąć słoiczek niż szukać otwartej knajpki.

7. ubranie – latem można zabrać mało rzeczy. W Maroku ( nawet wrzesień czy październik) jest gorąco i dziecku zakładamy jedynie body lub nawet samą pieluchę. Trzeba chronić cienką skórę dziecka i zabrać przewiewne spodenki oraz ewentualnie koszulkę. Skórę chroni też czapeczka bawełniana , krem ochronny oraz parasolka.

8. apteczka – należy poradzić sie pediatry.

9.  moskitiera lub krem odstraszający komary itp.

musimy zabrać  bagaż dla dziecka do samolotu:

l        wilgotne chusteczki

l        tetrowa pielucha

l        pampersy ( kilka sztuk)

l       foliowe torebki na zuzyte przez malca pieluchy

l        ubranko na zmianę

l        leki

l        cos  do zabawy

Podróżowanie z dzieckiem

Będąc z dzieckiem musieliśmy ograniczyć nasz program. Jednakże w Maroku byliśmy także w 2003 r ( relacja w IX „Przez Świat”)  i tym razem postanowiliśmy zwiedzić doliny na południu kraju  Choroba, zmęczenie malca, temperatura powietrza (ogólnie pogoda) to czynniki, które trzeba brać pod uwagę, gdy się zwiedza z maluchem. Nasz “Mały globtroter” jeździł z nami wynajętym samochodem 100-250 km dziennie. Czasami nudziło mu się w foteliku. W Maroku nie trzeba wozić dziecka w foteliku. Jednakże zabraliśmy ze sobą siedzenie – podstawkę (nie fotelik, bo zbyt duży do samolotu)  , gdyż Honi miał blisko 15 kg i  tak więc nie musiał to być fotelik. Na miejscu tylko niektóre firmy (znane) wypożyczają foteliki. Najczęściej mają jeden na firmę. Drogi na południu Maroka najczęściej są puste i trudno aby doszło do wypadku jednakże czasami naganiacze wybiegają na drogę aby zaprosić do restauracji. Właśnie na nich trzeba uważać.

Zalety podróżowania z niemowlakiem:

-są lekkie a więc bez problemu można je nosić w nosidełku,na rękach i nie odczuwać większego zmęczenia

-nie poruszają się  co jest zaletą dla rodziców, ponieważ nie będą musieli ciągle uważać gdzie niemowlak się znajduje;

– szybko zasypiają ;

-maleństwo je właściwie tylko mleko. Gdy je jeszcze  mleko matki  jedzenie posiadamy zawsze przy sobie ciepłe, kaloryczne. My woziliśmy dużą chustę, którą matka zakładała karmiąc dziecko. Wybierając chustę należy zwrócić uwagę aby materiał, z którego jest wykonana był przewiewny aby malec mógł swobodnie oddychać w trakcie karmienia. Trzeba pamiętać, że jesteśmy w kraju muzułmańskim i nawet karmienie niemowlaka przez biała kobietę może  być sensacją;

malec prześpi się w autobusie na naszych kolanach. Jest malutki więc będzie mu wszędzie wygodnie.

– przede wszystkim dziecko  jest z nami

Zalety podróżowania z dwulatkiem

–         interesuje się  otoczeniem, mimo że Mały Globtroter ma już woje zdanie i nie zawsze nam ulega

–         jest pełnoprawnym członkiem wyprawy z jego zdaniem już trzeba się liczyć;

–         podróż traktuje jak zabawę, chociaż trzeba mieć ze sobą zabawki, książeczki, gdyby dziecko znudziło się. Musimy pamiętać aby dziecku wygospodarować trochę czasu w ciągu dnia np. basen, zabawa w parku itp.

–         dziecko chodzi, a więc nie trzeba go już wszędzie nosić, ale niestety może go nie być  tam gdzie ostatnio zostawiliśmy go. Musimy mieć go na oku, bo będziemy  się stresować , że gdzieś wpadnie, cos weźmie do buzi itd. .

–         odkrywanie zdolności dziecka, nauka języka. Dla rodziców, dziadków wakacje z dzieckiem jest to niesamowita podróż i moment lepszego poznania.

Casablanca

W Casablance byliśmy juz 4 lata temu ale z przyjemnością oprowadziliśmy po niej naszych Rodziców i synka. Musieliśmy pokazać imponujący meczet Hasana II. Jako jeden z niewielu meczetów jest otwarty dla niemuzułmanów. Syneczek biegał  wokół meczetu i miał super zabawę. Pokazaliśmy Rodzicom dwa oblicza Casablanki ubogie dzielnice i  wielkie nowoczesne miasto.

Meczet Hasana II zwiedza się z przewodnikiem w grupach o godz. 9.00, 10.00, 11.00, 14.00 a w lecie o 14.30. Wstęp drogi – 100 Dr

Wybraliśmy się także do mediny, gdzie synka wszyscy zaczepiali. Chcieli dotykać, całować. Na wszelki wypadek miesiliśmy zawsze przy sobie chusteczki jednorazowe do umycia rączek, buzi. Tutaj też można spróbować pysznej hariry – zupy. Wystarczy zapytać o miejsce gdzie można coś zjeść i zaraz zaprowadzą nas do knajpek niedaleko meczetu Al- Djemma, gdzie można zjeść tradycyjne potrawy.  W medinie można dokonać zakupów po dość atrakcyjnych cenach. Polecamy stoisko z  perfumami przy bramie od wieży zegarowej.

PLAŻA

Tym razem wybraliśmy się na plaże Sidi Abd er -Rahman. Polecamy, chociaż Atlantyk zimny. Dla dziecka super zabawa w pisaku po zwiedzaniu. Można wynająć parasol 10-20 Dr.

HOTEL

Terminus obok dworca kolejowego – Casa Voyageurs  (za 2 os 170 a 4 – 220) – trudne negocjacje. Łazienka i toaleta na zewnątrz w pokoju umywalka. Taki standard jest w prawie wszystkich hotelach w Casablance, a ceny podobne. W okolicy w/w dworca jest jeszcze Ibis. My wybraliśmy w/w hotel,bo jest na przeciwko dworca. Przyjechaliśmy ok 24.00 prosto z lotniska więc wybraliśmy ten hotel aby synka położyć spać. Z dworca Casa Voyageurs mieliśmy pociąg do Marrakeszu, a więc mieliśmy blisko. Na pierwszą noc wybraliśmy czwórkę. Polecamy dwójki, są przyjemniejsze. Dojazd do miasta nie jest trudny, a i na plaże nie jest zbyt daleko – autobus nr 90. Autobus nr 2 do mediny a nr 54 do Meczetu Hassana II- bilet w autobusie miejskim 3,5 Dr. Taxi do miasta 12 dr

PRZEJAZD

Przejazd  z lotniska do  Casa Voyageurs 35 Dr  – ostatni o 23.00

Oto strona CTM – popularnej  linii autobusowej www.ctm.co.ma

Polecamy CTM czasami nawet nie biorą 5 Dr za bagaż.

Przejazdy linią CTM :

Casa-Marrakesz – cena 70 Dr – 10 dziennie

Inne linie tańsze 62-65 Dr plus za bagaż.

Pociąg jest wygodniejszy dla dziecka i mieliśmy blisko dworzec kolejowy dlatego wybraliśmy pociąg do Marakeszu. Cena przejazdu I klasa – 125D, II klasa 84 dr Pociągi z Casablanci do Marakeszu: 4.50 , 6.50 , 8.50 , 10.50 , 12.50 , 14.50 , 16.50 , 18.50.

.

Marrakesz

Wrócić do Marrakeszu to wspaniałe uczucie. Wypić świeży sok pomarańczowy na placu Dżemaa el Fna i  kawę w panoramicznych kawiarniach razem z Całą Rodziną to niezastąpione chwile, które  pozostaną niezapomniane. Więc zabierajcie swoje dzieci,Rodziców , Dziadków i    pokazujcie im świat ,bo te chwile będą na zawsze w Was. Trzeba odwiedzić to cudowne miasto. O zabytkach przeczytacie w przewodniku Pascala.  Ludzie przyjacielscy. Atmosfera placu –  Dżemaa el Fna zarówno w dzień jaki nocą oczarowuje. W zależności od pory dnia ma inny charakter. Polecamy kolacje z gar kuchni właśnie na placu Dżemaa el Fna. Plusem tego miejsca jest i to, że jest tu tanio. Można zjeść smaczny  posiłek za kwotę 25-50 Dr. Potrawy są  przygotowane na  oczach klienta.

Tutaj z wózeczkiem zwiedzaliśmy Marrakesz, bo trzeba przejść wiele kilometrów aby wszystko zobaczyć.

HOTEL

Proponujemy hotel Ali ( lepiej rezerwować hotelali@hotmail.com fax 044440522, tel 044444979 )darmowy internet, śniadanie w cenie – dużo i dobre, ładne pokoje, dojazd z dworca 20 Dr taxi. Dwójka – 250Dr, jedynka -180Dr, a łóżeczko dla dziecka – 80 Dr

–                      Tym razem nie było tam miejsca. Rodzice z synkiem bagażami zostali w pobliskim parku  a my szukaliśmy hotelu.

-Afrquia dwójka z łazienką 150-250 Dr, hotel obok – dwójka 230 dr

–                      Maison pour Hotes Riad Douja rue sisi Bouloukate nr 18 – Polecamy!! Pięknie, tradycjnie urządzone pokoje, każdy inny , wszystkie z łazienkami. Cena wywoławcza 500 Dr a w rezultacie 250 Dr Obsługa miła, można korzystać z kuchni na dachu ( garnki, czajnik itp. czasem i kawa itd.) Naprawdę super –  www.riad-douja.com

Przy wielu hotelach znajdują się hammamy – bardzo popularny jest masaż. W wielu miejscach są typowe spa – co się nie robi dla turystów – www.couleurs-dorient.com , www.riad-isis.com .

PRZEJAZD

Autobusy miejskie – 3Dr.

Dworzec autobusowy – tu właściwie zlokalizowane są biura wszystkich firm przewozowych. Mieliśmy pecha – naganiacze pospieszali nas z kupnem biletu  a potem czekaliśmy ponad 1 h aby autobus odjechał. Problemem głównym było zagospodarowanie czasu synkowi. Goniliśmy się po dworcu aby wymęczyć go przed jazdą serpentynami po górach  Atlas. Udało sie przespał drogę gdy inne miejscowe dzieci wymiotowały. Należy się na to przygotować i zabrać torebki, chusteczki i wodę dla dziecka.

Z Marrakeszu do Warzazatu – 64 Dr plus 5 Dr za bagaż . Za dziecko nie płaciliśmy, ale zajęliśmy 6 miejsc więc było nam wygodnie – dzięki temu kierowca uznał, iż autobus jest pełny i już można jechać.

ZAKUPY

Na sukach można kupić prawie wszystko. Od pysznych słodyczy po podkoszulki, pamiątki i ciekawe egzotyczne owoce.

Polecamy supermarket Somardis przy Rue ibn Aicha – można  kupić wszystko dla dzieci – francuskie produkty. Tylko tutaj widzieliśmy duże paczki pieluch francuskich bardziej ekonomicznych – cena wyższa niż w Polsce o 15 zł.

Dla  dwulatka można   kupić kuskus – szybki w przygotowaniu,bezpieczny.

Warzazat

To co warto tu zobaczyć to kazbę Taurirt położoną za centrum miasta. Wstęp – 10Dr. 8.00-18.30. Polecamy też melah  – dzielnice żydowska – nie trzeba korzystać z przewodnika – naganiacza. Polecamy kawę w Restauracji la Kasbaah z ciekawym widokiem na okolicę. Można tu posiedzieć do zachodu słońca a potem podziwiać oświetloną kazbę.

W Warzazat trzeba wstąpić do supermarketu przy Blvd  Mohammed V aby zrobić zapasy pieczywa ( w góry lub w ramadanie ) ewentualnie alkoholu, a jeżeli zabraknie nam jedzenia dla dziecka także można tu kupić :mleko w proszku, kaszki, słoiczki, danonki oraz pieluchy w cenach trochę wyższych od tych w Polsce. Produkty dla dzieci są produkcji francuskiej.  Nawet w ramadanie supermarket sprzedawał alkohol.  Piwo kosztuje 10 –18 DR, wino 40-110 Dr. Jest to tez dobry punk do wymiany walut. W okolicy supermarketu znajduje się dużo biur turystycznych, gdzie można wynająć samochód  oraz kupić bilety samolotowe. Tutaj także można zorganizować wycieczkę na pustynie czy  w doliny. Ceny są wyższe niż samodzielne zorganizowanie wycieczki pięciodniowej dla 4 osób z wynajęciem samochodu. Jeżeli osób jest mniej należy zastanowić się nad wycieczką zorganizowaną, a przede wszystkim wsiąść pod uwagę czas, gdyż w dolinach nie ma najlepiej zorganizowanego transportu.  Jeżeli mamy go dużo warto są.  Jedno biuro turystyczne za 5 dni zwiedzając doliny Dades , Todry ,Merzuge (przejazd,posiłki, wycieczka wielbłądami na pustynie ) 1700 Dr od osoby.

JEDZENIE:

W Warzazacie można zjeść typowo europejskie jedzenie.  Jest też dużo małych barów z pysznym jedzeniem i rodzinna atmosferą, gdzie ceny kształtują się od 10-45 Dr za danie. Można pić piwo kupione w markecie.

HOTEL

Naganiacze juz na dworcu autobusowym proponują nam hotele i dowożą do nich gratisowo. Czasami mają więcej propozycji więc można obejrzeć kilka hoteli zanim podejmie się decyzje.

Hotele koło dworca– dwójka ok 90 Dr

Hotele z basenami , ale nie w centrum (ok 20 minut marszu lub przejazd autobusem 3miuty). My wybraliśmy hotel Zaghro – najtańszy w okolicy z pokojami z prysznicem – 150 ,a pokoje z łazienkami ładnie urządzone za 200 Dr po targowaniu. Basen jest na dziedzińcu i słońce dociera tu w godzinach południowych. Pokoje w hotelach obok też są ładne, ale droższe.

PRZEJAZD

Warzrazat – Marrakesz – CTM cena 70 Dr– godz. 8.30, 12.00, 21.30 Autobusy CTM są bardziej wygodne, nowe i odjeżdżają prawie punktualnie

Warzazat- Casa – cena 170Dr – jeden nocny o 21.30

Warzazat- Zagora – cena 60 Dr –  godz. 5.30

Warzazat- Errachidia – cena 92 Dr –  godz. 12.00

Warzazat- Fez – cena 270 Dr –  godz. 21.30

Uwaga: dworzec CTM jest przy głównej ulicy Bld Mohammed V

WYNAJĘCIE SAMOCHODU

W Warzazacie jest wiele biur wynajmujących samochody zarówno międzynarodowych jak i rodzinnych interesów. Ceny wynajmu najmniejszych samochodów typ Fiat Palio (nasza Corsa, Dacia Logan) są podobne w różnych biurach  jeżeli weźmie się pod uwagę cenę: wynajmu, ubezpieczenia, depozytu, odpowiedzialności za uszkodzenia ( cena 350-400 Dr). My z ostrożności i kalkulacji ekonomicznej wybraliśmy    biuro „Budget” z bardzo miła obsługą. Mężczyzna ten zastępował kolegę. Sam mieszkał w   Agadirze i przyjechał na zastępstwo. Spędziliśmy z nim miły wieczór gawędząc o sytuacji politycznej Maroka i Polski. Był on dobrze zorientowany w sytuacji geopolitycznej całej Europy.

Za Dacie Logan na 5 dni zapłaciliśmy 698 zł. plus paliwo w cenie porównywalnej do ceny w Polsce.

Najlepiej wynająć samochód na wycieczkę po dolinach za Atlasem w Warzazacie, chociaż większe firmy „sprowadzają”samochody z Marrakeszu. Lepiej wynająć w znanej firmie, bo lepsze warunki, ale chcąc zaoszczędzić trzeba poszukać biura i targować się. Nam zależało na dużym samochodzie na 5 osób ( dziadkowie, rodzice i dwulatek) plus bagaż. Najlepiej wypożyczać samochód w 4 osoby, bo jest to najbardziej ekonomiczne i wygodne. Cena wynajmu za jeden dzień 350 Dr za Palio lub Uno. Można także wynająć samochód przez internet jeszcze w Polsce.  Droga między dolinami jest prosta, pusta. Wręcz można było zasnąć gdy długo prowadziło się samochód. Przy barach trzeba uważać, gdyż czasami naganiacze wyskakują na drogę przed jadący pojazd aby go zatrzymać. Mimo,że nie ma obowiązku zapinać dzieci w foteliki to właśnie w takich nagłych sytuacjach pasy dają bezpieczeństwo dziecku, gdy kierowca nagle musi zahamować. Jeżeli mamy zamiar jechać 100-200km dziennie trzeba zapewnić dziecku atrakcje ( książeczki, zabawki) lub robić częste przerwy.  Przy Merzudze trzeba uważać na wydmy wychodzące na jezdnie. Oszczegają przed tym znaki  drogowe.

Nie trzeba mieć włączonych świateł w dzień. Wynajmujący dziwił się po co światła w dzień jak wszystko widać. Wystarczy polskie prawojazdy. Cena benzyny jest zbliżona do ceny w Polsce jedynie na terenie Sahary Zachodniej benzyna jest tańsza o połowę.

Dolina Dades

Z Warzazat wyjechaliśmy ok 13.00  na miejscu byliśmy przed zachodem słońca. Zatrzymaliśmy się w Auberge chez Ali Le Miguirne Gorges du dades Sidi Boubker 14 km tel 00212 687 63 804 711 61 953 za 70 Dr za dwójkę. Właściciel nie chciał się zbytnio targować, ale było to zrozumiałe ze względu na niską cenę. Większe pokoje, lecz bez widoku na   dolinę za 100 Dr .  Nocleg tam była najtańszy na całej naszej trasie.  Droższe pokoje miały europejską toaletę. Wieczorem zamówiliśmy tajin ,który zjedliśmy w dużym tradycyjnym salonie. Herbata – berber whisky była gratisowa.  Z pokoju mieliśmy piękny widok na całą  okolicę.

Dolina jest pięknie położona a bajkowe kazby i ksary są bardzo ciekawe. Największe oazy i kazby ( route des kasbahs) zaczynają się tuż przed osadą Skura.

Synka fascynowały palmy i  ciekawe  formy skalne.

Dolina Todry

Piękne gaje palmowe mogą zauroczyć. Wciśnięte małe wioski są urocze.

Przełom Todry  jest otoczony ścianami skalnymi o wysokości 300 m a szerokość między nimi wynosi 10m w najwęższym punkcie . Naprawdę  to robi wrażenie.

Młody globtroter biegał wokół rzeki i wspólnie z Berberem wrzucał kamyczki.

Wstęp do Todry 5 Dr za samochód. Jedzie się jeszcze ok. 200m gdzie można zaparkować w cieniu skalnych ścian.  Wjechaliśmy samochodem i zaparkowaliśmy obok autokarów – zaraz zgromadził się grupka parkingowych, ale odbyło sie bez wydawania pieniędzy za parking. Czasami wystarczy tylko nie mówić po francusku i sami zrezygnują.

HOTELE:

W samej dolinie jest kilka pięknie położonych hoteli z widokiem na gaje palmowe. Dzięki wynajętemu  samochodowi obejrzeliśmy kilka hoteli, cena kształtowała sie od 70 Dr  do 550 Dr

My wybraliśmy najlepszą opcje ceny do warunków. Szczerze polecamy Maison d ‘hote Panorama Todra – 8 km od źródła Todra email – panoramatodra@hotmail.fr tel 212 024 89 50 16. Prowadzi to wspaniały, gościnny i sympatyczny Berber. Wysłała z nami swojego bratanka do opuszczoych wiosek po drugiej stronie doliny. Bratanek w gajach palmowych rwał nam daktyle i figi (sam nie jedząc, bo był Ramadan i musiał pościć). Gdy wracaliśmy po zmierzchu a muła oznajmił koniec postu zaraz podbiegł do potoku i zaczął łapczywie pić wodę.

Gdy wróciliśmy czekała na nas ciepła  woda na kąpiel. Następnie zaproszono nas na koncert muzyki berberyjskiej na bębnach. Honeczek był zauroczony. Sam zaczął grać na bębnie, który dostał od właściciela. My tez bawiliśmy się dobrze. Następnie podano nam zamówiona kolacja, którą zjedliśmy na tarasie. Trudno było zjeść wszystko, gdyż było tego tak dużo.  Zamówiliśmy tajin ( 70-90 Dr) a dostaliśmy przystawkę, danie główne, deser. Rano dostaliśmy śniadanko a dla Honeczka specjalnie ”jajo”, bo miał ochotę na nie.

Pokoje z łazienkami urządzone w stylu rusko-ukraińskim, bo czasami tam przyjeżdżają nasi wschodni sąsiedzi. Pokoi 5, ale byliśmy tylko my. I wreszcie cena – 150 pokój , 200 pokój ze śniadaniem.

Merzuga

Warto zobaczyć Erg Szebbi. Jedyny w Maroku  saharyjski erg. Można wybrać się na pieszą wycieczkę aby zobaczyć wysoki ruchome wydmy piaszczyste. Jeżeli idziemy z dzieckiem to trzeba  zabrać nosidełko. Najlepiej wybrać się rankiem lub wieczorem , gdy jest chłodniej a  oświetlenie wydm jest ciekawe. Można także wynająć wielbłądy ( 100-200 Dr kilkugodzinna wycieczka, wyprawy z jedzeniem i  nocowaniem w namiotach 300-400 Dr ), skutery, quady  itp.

Dla dziecka to wielka piaskownica a więc przydadzą nam się wiadereczka, kubeczki, czy łopatki.

HOTELE

-Maison Adrar – polecony przez właściciela Panorama Todra – email: maisonadrar@yahoo.com tel 061 56 36 84

-Kasbah le Touareg 150-200 Dr od osoby  – Hotel z basenem , kolacja i śniadanie wliczone w cenę – można się targować.

W pobliżu hotelu rozciąga się słynny Erg Szebbi  ( Erg Chebbi)  My w nocy wykradliśmy się z hotelu i chodziliśmy po wydmach w blasku księżyca. W dzień także udaliśmy się na pustynie na spacer.

Na wydmach spotykaliśmy quady, motocykle czy to w zawiązku z ekologią? Oczywiście można wynająć na miejscu także wielbłądy.

Dolina Dra

Zagora

Nie jest nadzwyczajnym miejscem, ale dobrym punktem wypadowym. Tutaj można zorganizować wyprawę na pustynię.

HOTEL

Hotel la Palmeraie– hotel z basenem, dobra kuchnią, śniadanie wliczone w cenę. Pokoje są ładne najtańsze – dwójka 120 Dr, z łazienką 180/200 Dr , z klimatyzacją 250 dr Jednakże można targować się my za 4 osoby za dwie noce zapłaciliśmy 760 Dr ( pokój dwuosobowy z klimatyzacją, tv, łazienką i śniadaniem 190 Dr, basen).  Miła obsługa, jeden z kelnerów zaprosił nas do siebie do domu na kolacje . Nie płaciliśmy za synka,ale dostawaliśmy dla niego śniadania. Pamiętajmy o dziecku – można zapewnić mu zabawę w basenie. Jest też kotek, ale trzeba uważać na choroby przenoszone przez zwierzęta.

ZWIEDZANIE:

można wspiąć się na szczyt Dżebel Zagora – trzeba wyjść  z hotelu wcześnie rano, ponieważ w południe już żar leje się z nieba. W Zagorze nie ma ciekawych miejsc do zobaczenia. Można pospacerować po gajach palmowych. To tu wiele agencji organizuje najczęściej kilkudniowe wycieczki wielbłądami 200-300 Dr od osoby za jeden dzień.

Tamegrut

Spędziliśmy tu zachwycający dzień zwiedzając ksary połączone ze sobą, niektóre nawet trzy kondygnacyjne. Przyszła burza piaskowa i klimat był nadzwyczajny.  Polecamy zabrać latarke, gdyż przewodnik pokazuje podziemne życie w ksarze. Szwajcarka Janane poprosiła kelnera ze swojego baru aby nas oprowadził. Chłopak  ciekawie opowiadał. Nawet Honeczek był zainteresowany zwiedzaniem. Proponujemy dziecko zabrać w nosidełku – wąskie, piaszczyste dróżki nie są dobre dla wózka. Zaczęliśmy od biblioteki – „Libraire Coranique” . Najstarsze egzemplarze pochodzą z XIII w i nie wiadomo ile przetrwają w niezbyt dobrych warunkach. Wystawione są za szkłem. Dla bibliotekarza – przewodnika należy zostawić datek.

HOTEL

Nocleg i posiłek zapewnia Jnane-Dar Diafa – gdzie pod berberyskimi namiotami można coś zjeść, posiłek 35-50 Dr, desery za 20 Dr .Można pogawędzić z właścicielka, która część roku spędza w Tamegrut a drugą część w Szwajcarii. Menu spisane jest na skórze wielbłąda.

Tinfu

Jeżeli jesteśmy z dzieckiem to lepiej zatrzymać się w Zagorze, ale tu wybrać się na wycieczkę. Jeżeli wynajęliśmy samochód dotarcie z Zagory do Tinfu zajmie nam ok 30 minut – 23 km . Dla dorosłych, którzy wiedzieli Merzugę to mała namiastka tego co widzieli, ale dla dziecka a to nowa przygoda, nowa piaskownica i wielbłądy. To tu Honi pierwszy raz jechał na wielbłądzie za 50 Dr

www.morawiec.travel.pl

Posted in |

  • Witaj w świecie globtroterów!

    Drogi internauto, niezależnie czy jesteś uroczą przedstawicielką       piękniejszej połowy świata czy też członkiem tej brzydszej. Wędrując   z  nami, podróżowanie przestanie być dla Ciebie…

    czytaj dalej

  • Jak polscy globtroterzy odkrywali świat?

    Historia „polskiego” poznawania świata zaczyna się całkiem efektownie. Pierwszy – jeżeli można go tak nazwać – polski globtroter był jednym z głównych uczestników…Zobacz stronę

    czytaj dalej

  • Relacje z podróży

Dołącz do nas na Facebook'u