W latach siedemdziesiątych XX wieku lądowa trasa z Europy Zachodniej
do Indii stała się najpopularniejszym globtroterskim szlakiem na świecie. Większość
trampów podróżowała wykorzystując różnorodne środki transportu lokalnego. Mniejszą
grupę stanowili miłośnicy motoryzacji, poruszający się własnymi pojazdami, często
specjalnie do tego celu adaptowanymi. Nierzadko były to stare ciężarówki czy
autobusy wycofane z eksploatacji, czasami zdobyte na złomowisku. W Istambule,
w okolicy Aya Sophia można zawsze było załapać się na kurs do Delhi czy Kathmandu.
Polityczne perturbacje (rewolucja w Iranie, wojna iracko-irańska oraz wojna
w Afganistanie) spowodowały zamknięcie tego szlaku. Od kiedy Iran otworzył swe
granice dla turystów, obserwuje się renesans wojaży na tym szlaku. Bowiem podróż
drogą lądową do Indii to fascynująca wędrówka przez piękne i ciekawe kraje.
Jest to także prawdziwa podróżnicza przygoda.
Przez krótki okres przejazd lądem do Indii był rewelacyjnie tani (ok. 30 USD).
Było to możliwe kiedy podróż z Moskwy do granicy radziecko-irańskiej (istniało
wtedy państwo Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich - ZSRR) kosztowała
kilka dolarów. Obecnie nie jest to możliwe, chociaż ... w 1999 Michał Kozok
w ciągu 16 dni dotarł do Amritsaru wydając na transport ok. 48 USD (w tym odcinek
z Lugoj w Rumunii do Istambułu przebył w ciągu 53 godzin autostopem).
Aktualnym problemem może być obawa o bezpieczeństwo w związku z wydarzeniami
11 września 2001 a także napięcia na granicy pakistańsko-indyjskiej.
Można wyróżnić dwie trasy do Indii: